ZAKUPY BARDZIEJ ŚWIADOME
Wiecie, że poprzez skórę wchłania się do naszego organizmu 75% substancji zawartych w odzieży? Kiedyś bardzo rzadko czytałam metki. Patrzyłam na fason, kolor, wzór i cenę, ale skład… raczej znajdował się w dalszej części mojej decyzji zakupowej. Teraz jest inaczej, patrzę, sprawdzam, czytam o materiałach i włóknach, tak żeby potem móc zweryfikować, czy to co mi się podoba ma właściwą proporcję ceny do jakości. Tak samo, a nawet bardziej, dzieje się w przypadku żywności. Potrafię spędzić godzinę na przechodzeniu między półkami i porównywaniu oraz poszukiwaniu naturalnych budulców mojego organizmu. Powiedzenie „jesteś tym, co jesz” sprawdza się w 100%. Okazuje się, że jesteśmy też tym, w czym się nosimy!
Z ubraniami jest tak, że do tego, co już w szafie mam, powoli, z rozwagą i potrzebami dobieram rzeczy bardzo dobre zarówno pod względem jakości, jak i sposobu wytwarzania, ekologii czy z poszanowaniem warsztatu i praw pracowników. Dlatego też, dziś przychodzę do Was z kaszmirowym kardiganem Johnstons, lnianymi spodenkami Dressing, wełnianym kapeluszem H&M i skórzaną torbą Dzikiego Józefa.
Nie przepadam za robieniem noworocznych postanowień, bo myślę, że każdy czas jest dobry na zmianę i jeśli chcemy rewolucji w jakiejś sferze swojego życia, to jest to niezależne od kalendarza. Testowałam już kilkumiesięczne „odwyki zakupowe” i przyznam, że są świetnym doświadczeniem, a nawet sposobem na życie. Wcale nie potrzebujemy tyle, ile nam się wydaje. Pomyślałam, że mogłabym przetestować przerwę w zakupach odzieżowych w nowy sposób, ale o tym w innym wpisie. Najpierw zrobię plan, a potem Wam go przedstawię. Tymczasem wracam do tematu dzisiejszego wpisu, czyli uzupełniania swojej garderoby o rzeczy wybierane świadomie. To już nie tylko dobieranie produktów, które będą się dobrze wizualnie łączyły z ciuchami, które już posiadamy, ale tak jak napisałam wyżej, są wybrane z dbałością o pracowników, jakość wykonania i metody wytwarzania przyjazne środowisku. Nie jest to łatwe, ale nie od razu Rzym zbudowano. Małymi krokami cieszę się poszerzaniem swoich horyzontów w dziedzinie mody i wspieraniem firm, które kierują się powyższymi zasadami. Nie mam zamiaru popadać w skrajności, ani nikomu nic narzucać, czy strofować, że robi inaczej. Ja metodycznie i spokojnie zmierzam w kierunku, który wybrałam, a nie wykluczam, że podczas tej drogi będę wprowadzać modyfikacje do planu 🙂
Wełniany kapelusz służy mi już któryś rok z kolei i jest nadal w nienaruszonym stanie. Kupiłam go w H&M, sieciówce, która stara się wprowadzać w życie reguły społecznej odpowiedzialności biznesu. Płaszcz w kilkudziesięciu procentach również wykonany jest z wełny. O torebce Dzikiego Józefa pisałam Wam całkiem niedawno TUTAJ. Czuję, że to jedna z moich najlepszych decyzji. Nie dość, że wykonana z naturalnych materiałów, przez polskich rzemieślników, to jeszcze ma takie zalety jak: klasyczny fason, duży rozmiar i korzystna cena. Atramentowy kardigan z kaszmiru udało mi się wyszukać w ciucholandzie. Oczywiście zaraz sprawdziłam firmę Johnstons Cashmere w internecie. Okazało się, że ta szkocka marka funkcjonuje na rynku już od 1797 roku, specjalizuje się w wysokiej jakości swetrach, szalach, czapkach i rękawiczkach, które wykonane są różnych rodzajów wełen. Wszystkie swetry wytwarzane są w fabryce Hawick w większości przypadków z ich własnej przędzy, a wykończenie produktów to ręczna robota.
Natomiast spodenki, które zrobiły już furorę na moim fanpage to zakup dokonany podczas listopadowej edycji Wrocław Fashion Meeting. W natłoku wielu powtarzalnych rzeczy było kilku projektantów, którzy szczególnie zwrócili moją uwagę. Oprócz przecudnie kolorowych czapek, nie tylko dla dzieci, Broom, była to właśnie marka Dressing. Za bawełnianymi i lnianymi spodenkami, koszulkami, sukienkami i spodniami oraz wełnianymi swetrami stoi miła uśmiechnięta dziewczyna, która poprzez swoje produkty przekazuje filozofię świadomości konsumenckiej. Z jej bloga dowiedziałam się na przykład, że włókno poliestrowe wytwarzane jest z politereftalanu etylenu. A 30% tego tworzywa używa się do produkcji butelek. Oprócz tego możemy znaleźć tam porady dotyczące szycia i wyboru materiałów. Spodenki tak mi się podobają, że postanowiłam nie czekać z nimi do lata, ani wykorzystywać ich tylko jako bielizny nocnej. Temperatura sprzyja, więc oto są 🙂
***
kapelusz/ hat: H&M | płaszcz/ coat: ZALANDO | kardigan / cardigan: JOHNSTONS SH | spodenki / shorts: DRESSING | naszyjnik / necklace: NEW YORKER | pierścionek / ring: PARFOIS | torba / bag: DZIKI JÓZEF | buty / shoes: DOLCIS
zdjęcia: Let Them Wear
26 grudnia 2014








Retromoderna
11 lat agoSpodenki nie trafiają w mój gust, ale torba – genialna.
Kasia Kwiecień
11 lat agodziękuję!
Stylowa Misja
11 lat agoA już myślałam, że się starzeję bo zaczęłam czytać metki i zwracać uwagę na skład ubrań heh 🙂 widzę jednak że to wręcz należy czynić i kupować rzeczy świadomie. A w ogóle boskie spodenki! 🙂
Kasia Kwiecień
11 lat agota chwila spojrzenia na metkę wiele nie kosztuje, a może dokonamy lepszych decyzji zakupowych! 🙂
dziękuję!
Ewa
11 lat agoWesołych Świąt ❤ ślicznie wyglądasz 🙂
Kasia Kwiecień
11 lat agodzięki!
Marzena
11 lat agoWyglądasz bardzo delikatnie i dziewczęco! Przepiękne połączenie:) Pozdrawiam x
http://www.mfashionmyobsession.blogspot.com/
Kasia Kwiecień
11 lat agomiło mi, dzięki!
Lilly Marlenne
11 lat agospodenki, to jest zdecydowanie jedna z najbardziej barwnych i cieszących oko rzeczy jakiem w blogosferze ostatnimi czasy dojrzała.
są świetne.
i nic więcej dodawać nie trzeba – rewelacyjne.
co do postanowień okołoświątecznych i noworocznych – w zeszłym roku przyrzekłam sobie, że rzucę papierosy.
w tym – postanowiłam bardziej skupić się na studiach i znalezieniu jakiejś sensownej, dobrze płatnej pracy.
i zrezygnować z rzeczy, które mi czas na te dwie sprawy zabierają.
z bólem serca stwierdzam, że jedną z nich jest blogowanie.
więc – słowo się rzekło, Mar za płotem.
postanowiłam na pewien czas wziąć urlop od bloga ;P
więc jeśli niedługo już nie będę tak częstym gościem jak dotąd u Cię, to nie bocz się na Mar – Mar wróci.
w swoim czasie 😉
a… co do społecznej odpowiedzialności H&M'u…
szkoda mi ich, bo zawsze za coś im się dostanie.
wezmą się za promowanie, że ekobawełna i że certyfikowane uprawy, za to że resajkling ubraniowy i w ogóle dobro same, to im wyciągną te króliki angorskie nieszczęsne, ze skóry ponoć obdzierane na żywca (jakby kto ogolić nie mógł….) i już, znowu na nich nagonka.
co do świadomego wybierania – już chyba przyszło nam kiedyś kilka razy o tym dyskutować, prawda? czy zmęczona Świętami jestem i mam zaćmienia? ale chyba i z Tobą jakieś na ten temat słowa wymieniałam.
w każdym razie – gdyby chciał za każdym razem dociekać, w jakich warunkach dana szwaczka pracowała, jakie wynagrodzenie dostała i gdzie kto za sprzedaż jednego czy drugiego ciucha w serii podatki odprowadził, to… mógłby człowiek zwariować 😉
dlatego wszystko dobre – jak z umiarem.
Kasia Kwiecień
11 lat agodziękuję! od tych spodenek nie mogłam oczu oderwać, więc kupiłam 🙂 teraz jeszcze powstały takie z wysokim stanem aaach!
No właśnie H&M się dostaje, chociaż starają się prowadzić bardziej przyjazną politykę. Ale zawsze znajdzie się coś, co ktoś wyciągnie. Takie ryzyko jeśli się jest międzynarodową ogromną sieciówką i zabiera się za mówienie o ekologii itp. Trzeba się liczyć z tym, że każde odstępstwo od tego co się komunikuje do ludzi będzie natychmiast wytknięte. Tylko ten, kto nic nie robi śpi spokojnie 😀
Tak, tak! Już prowadziłyśmy dyskusje i mam nadzieję, że mimo tego, że robisz sobie urlop od blogowania to nadal będziemy! 🙂
Nie mam zamiaru popadać w paranoję, dlatego powoli i racjonalnie wprowadzam drobne zmiany 🙂
Jeszcze kwestie tego w jakich warunkach i przez kogo uprawiana jest bawełna itp 😀 ach tyle tego jest, że faktycznie można by zwariować!
Dziękuję za komentarz Mar i mam nadzieję, że przerwa długo nie potrwa, a Ty będziesz zaglądać tu od czasu do czasu!
Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za wszystkie Twoje plany!
Light Clothes
11 lat agoSpodenki bardzo fajne na pewno nie nudne 🙂
Staram się tez teraz odpocząć od zakupów ciekawe na jak długo 🙂 mi się uda 🙂
Trzymam kciuki za Twoje wyznaczone cele by się udało!
Kasia Kwiecień
11 lat agooo no to ja też trzymam kciuki!
Maria P Cleo
11 lat agoJa również bardzo wielką uwagę przykuwam do metki i to nie do tej firmowej ale do tej z informacją o tworzywie. Materiał jest dla mnie bardzo ważny, bo bedzie świadczył np. czy bedzie mi w nim ciepło, czy bede mogła nosić daną rzecz na lata itd.
Pozdrawiam cieplutko Kasiu.
Kasia Kwiecień
11 lat agootóż to!
choć muszę przyznać, że mam kilka rzeczy, materiałów niby wątpliwej jakości, a mimo tego, ze często noszone są praktycznie nieznoszone 🙂
dzięki za komentarz!
Maggie
11 lat agoCiekawe, oryginalne spodenki, ale… do czarnych rajstop jakoś mi nie pasują. Może brązowe lub granatowe? Reszta zestawu-super!
Co do czytania składów, to podzielam Twoje zdanie.
Pozdrawiam ciepło
Kasia Kwiecień
11 lat agoJa to tylko czarne rajstopy ostatnio toleruję. Brązowych w ogóle! Na granatowe może bym się skusiła 🙂
Dziękuję bardzo!
Ania Łuka
11 lat agoOryginalny zestaw, torebka bardzo mi się podoba!
Kasia Kwiecień
11 lat agodzięki!
PTYSIA
11 lat agoPowiem Ci, że przeczytałam i jestem zaskoczona 🙂 To, że jestem tym co jem wiedziałam od dawna, ale na metki na ubraniach nie zwracałam większej uwagi!
Kasia Kwiecień
11 lat agoteż byłam zaskoczona! człowiek uczy się przez całe życie 🙂
PTYSIA
11 lat agoAle bardzo dobrze 🙂 Warto wiedzieć takie rzeczy 🙂
NESS
11 lat agogenialne spodenki 🙂
Kasia Kwiecień
11 lat agodzięki!
Ubrana nie przebrana
11 lat agoChciałabym mieć wszystkie sweterki z kaszmiru 🙂 To prawda, że jak raz się założy coś z kaszmiru, to potem już ciężko wrócić do gorszych materiałów 😉 Gratuluję znaleziska (i to jeszcze nie z metką made in Thailand). Jeśli został wyprodukowany w Szkocji to musi mieć bardzo dobrą jakość. Mi też zakupy odzieżowe i żywieniowe zajmują coraz więcej czasu – ale absolutnie nie uważam go za stracony.
Kasia Kwiecień
11 lat agoa to racja. Materiał zacny i przyjemny!
Również uważam, ze nie jest to czas stracony – i brzuch i umysł zadowolony!
Marta Sieniawska
11 lat agoPowiem Ci, że nigdy tak o tym nie myślałam- w sensie oddziaływania materiałów na nasz organizm, ciekawa sprawa:) A swoją drogą wyglądasz cudnie 🙂 Cieszę się, że do Ciebie trafiłam, masz świetną i chwytliwą nazwę bloga!
Kasia Kwiecień
11 lat agodziękuję, miło mi! zapraszam częściej 🙂
Katsuumi
11 lat agoNie myślałam, że materiały aż tak na nas oddziałują 🙂 swiadome zakupy powinny być jeszcze bardziej rozpowszechniane 🙂
Kasia Kwiecień
11 lat agowiele organizacji czy osób prywatnych próbuje zwiększać świadomość konsumentów, ale jak do tej pory z różnym skutkiem!
Paulina Brud
11 lat agobardzo podoba mi się ta stylizacja! 🙂 zapraszam do mnie http://fashionbypaulina.blogspot.com
Kasia Kwiecień
11 lat agodziękuję!
Look of Style
11 lat agoŚwietne spodenki:)
Kasia Kwiecień
11 lat agodzięki!
Love Coffee and Shoes
11 lat ago75%???? Łoo….matko!
Ogłaszam 2015 rok, rokiem rewolucji w szafie!! Ot co!
A Ty wyglądasz jak damska wersja Indiany Jones! Genialnie!!
Kasia Kwiecień
11 lat agoheheh dobry pomysł na nowy rok 😀
dzięki bardzo!
Fantazja
11 lat agoBotki wzorowane na Pocahontas – genialne! Uwielbiam frędzle, więc zostałam przez nie kupiona 😀
Kasia Kwiecień
11 lat agono no lubię te botki i to jak frędzle ruszają się przy każdym kroku 😀
Aurora
11 lat agoNo to chyba zacznę na co innego patrzeć, niż kolor i kształt 😉