Budowanie silnej marki na rynku mody to wyzwanie. Z chęcią Ci w nim pomogę!

Przeczytaj artykuły i zdobądź wiedzę Zobacz moje portfolio

A Ty którą marką jesteś?

A Ty którą marką jesteś?

Zazwyczaj zastanawiamy się co nam pasuje, w czym się dobrze czujemy. Jedne sklepy wolimy od innych ze względu na obsługę, ceny, rozmiary ubrań czy oferowane produkty. Poza tym jest jednak coś więcej – marka. Zastanawiałaś się kiedyś, którą marką jesteś? 

Tym razem nie biorę na warsztat personal brandingu, ale dość dosłowne “bycie marką”, czyli po prostu to, co na siebie przywdziewamy. Jakie metki nosimy? 
Zobaczcie jak łatwo jest nam przypiąć komuś łatkę. Co nosi przeciętna nastolatka? Pewnie kurtkę z H&M, bluzę z Sinsay, spódniczkę z Bershki, buty Nike i torebkę z Zary. Kobieta na stanowisku kierowniczym – płaszcz i marynarkę z Simple, spódnicę z Deni Cler, buty Kazar, a torebka Calvin Klein lub Louis Vuitton. Bo w torebkę przecież zawsze inwestuje.

Trochę jest tak, że marki same konstruują taki świat przeżyć, a po części my, stosując heurystyki, układamy sobie w głowie otaczający nas świat. W jakimś procencie się to zgadza, nie każdy przecież myśli o markach w kontekście dopasowania ich do swojego stylu życia i przekonań. 
Ludzie po prostu chcą się: 
a) ubrać 
b) dobrze czuć 
c) dobrze wyglądać 
d) podobać innym. 
Jednak z pewnego powodu Asia, Tomek, Zosia i każdy inny wybiera np. Nike zamiast Adidasa, Pull & Bear w miejsce Reserved, a Levi’sy zamiast Wranglerów. I to wcale nie chodzi o jakość. Wiecie lub nie, wierzcie lub nie – pod względem wykonania właściwie niczym się nie różnią. Czyli co tak naprawdę kupujemy? Markę. A raczej to, jak się dzięki niej czujemy i jak odbierają nas inni.
Oczywiście nie należy uogólniać. Trudno porównać w opisany przeze mnie wyżej sposób płaszcz z New Looka i Arytonu, buty z CCC i ręcznie wykonane Agi Prus. Tutaj oprócz marki faktycznie nabywamy pewną jakość.
Ale tu już wchodzę na inny temat i tymi dygresjami stracę wątek!

Co Wy myślicie? Jakie marki wybieracie najczęściej? A może rzeczy niemarkowe?

okulary przeciwsłoneczne / sunglasses: QUAY AUSTRALIA | płaszcz / coat: FEMI PLEASURE | sweterek / sweater: F&F | kolczyki / earrings: ALDO | spódnica / skirt: NEW LOOK | zegarek / watch: WOOD WATCHES BY JORD | buty / shoes: KICKERS | torebka / bag: MARKS & SPENCER

A teraz czas na TEST czy faktycznie to, co nosisz, zgodne jest z tym co myślisz! Co Wy na to, żeby zrobić taką zabawę:

Codziennie, przez 7 dni zapisujcie marki, które macie na sobie. (Niemarkowe rzeczy też, jako osobną kategorię). Najlepiej zrobić to w exelu, który od razu nam wszystko zliczy i na wykresie pokaże, “jaką jesteśmy marką”.

Wydaje mi się, że to dobra i prosta metoda na sprawdzenie, czy faktycznie “kupujemy marki”, a jeśli tak to, czy:

  • ze względu na wygląd ubrań?
  • niematerialne, nazwijmy to “wartości”, które przemawiają do nas i tworzą więź z marką?

komentarze 23

  • Lilly Marlenne
    4 lata ago

    To ja "jestem" H&M'em – kiedyś bardziej lubiłam Reserved, ale dziś (właściwie to od paru lat), gdyby ktoś dał mi tysiąc złotych i kazał mi w jakimś jednym, dowolnym sklepie ubrać się od stóp do głów, to poszłabym tam 😀
    Znam ich rozmiary, dobrze orientuję się w rozłożeniu produktów na półkach, wiem, gdzie co leży, odpowiada mi w tym sklepie światło, nie drażni mnie muzyka, pasują mi ich przymierzalnie i w stu procentach odpowiada mi wzornictwo – zdecydowanie!

    A przy tym zawsze umiem upolować tam takie ciuchy, że choć jest to przecież bardzo popularna sieciówka, to rzadko kiedy widuję kogoś w podobnej rzeczy 😉

    Piękny masz ten płaszczyk!
    I torebka – ten worek – też mnie zachwyca!

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      No i to się nazywa konkret 🙂
      I widzę, że opisałaś od razu doświadczenia związane z zachowaniem marki wobec klienta!

    • Lilly Marlenne
      4 lata ago

      hehe, faktycznie 😉

      w zasadzie, to z tym zachowaniem "marki" związanych spraw, które wpływają na moje H&M'u tak duże lubienie jest więcej – szeroki asortyment (jeśli znajdę spodnie i sweter, to dobiorę też buty i torebkę – więc nie muszę kluczyć po innych sklepach), pomocna obsługa, długi czas na zwrot lub wymianę, polityka donoszenia rzeczy z magazynu, jeśli tylko są na stanie, a "wyszły" z hali sprzedaży (często pytam tam o rozmiar 32, który rzadko jest wystawiany – zawsze mi przynoszą, gdy dany ciuch ma ten rozmiar akurat)…. no, właśnie 😉

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      Mar, powinnaś zostać ambasadorką H&M! 🙂
      Ale faktycznie, wszystko, co wymieniłaś jest bardzo ważne. A co istotne – wpływa na to, że klienci lubią tam wracać i czują się swobodnie 🙂

  • Addicted to Passion
    4 lata ago

    Ja jestem zdecydowanie Zarowa 🙂 Czasami mam na sobie Zare od stop do glow, to zdecydowanie moj nr 1 🙂

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      Często jest tak, że człowiek dopiero kiedy wszystko na siebie założy zauważa, że wszystko z jednej firmy 😉

  • ja wybieram orsay. Tam mi najbardziej oczy błyszczą i każda rzecz z orsay jest moją ulubioną 🙂

  • Madzia Rębowiecka
    4 lata ago

    muszę przetestować na sobie Twój eksperyment! Poza tym zauroczyłam się Twoim płaszczem 😉

  • 0freeme
    4 lata ago

    Uwielbiam Twój uśmiech na pierwszym zdjęciu ! 🙂 Fajny look !

  • Jeans Please!
    4 lata ago

    ja podobnie do Mar wybieram h&m i może Zarę 🙂 dwa ulubieńce

  • Patrycja Kurzawa
    4 lata ago

    Ja chyba też jestem H&Mowa, ale w sumie to nie kojarzę ich spotów, reklam ani moodboardów; nie utożsamiam się z tą marką. Z drugiej strony coś mnie tam jednak ciągnie (bo czarne rurki można kupić przecież w każdym sklepie).

    BTW ja tak sobie trochę wmawiam, że jestem taka odporna na te całe marki i na ten cały branding, ale prawdę mówiąc jak znajdę w lumpeksie jakąś fajna bluzeczkę i widzę, że jest z Diverse czy innego Orsaya, to od razu bardziej chce mi się ją kupić, niż bluzeczkę jakiegoś noname'a 😀 Ale to też pewnie po części kwestia poczucia, że się robi dobry deal – za 2 zł kupuje bluzkę, która wcześniej kosztowała 80.

    PS: Fajne te okulary masz <3 Bardzo Ci pasują.

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      Ech, tak te marki na nas działają! Niby znamy mechanizmy, niby sami je projektujemy, ale zawsze znajdzie się jakaś która się wkradnie do naszej głowy i zajmie sobie wygodne miejsce 😉
      A w lumpach pierwszym kryterium dla mnie jest zawsze "oryginalny wygląd", a drugim – metka. Taka prawda, że albo znajdziesz tam co jest super vintage no name, albo coś fajnego z metką!

  • Secret_style
    4 lata ago

    Ja pomimo tego, że jestem na stanowisku kierowniczym nie ubieram się w rzeczy z Simple 😛 bo najzwyczajniej w świecie nie stać mnie na ten sklep- ich ceny się kosmiczne, często mocno przesadzone i wygórowane 😛
    ubieram się raczej w sieciówkach, ale i lubię pobuszować po lumpach 🙂 tam przynajmniej można złowić wiele ciekawych perełek i wciąż wyglądać modnie i stylowo- przynajmniej nie minę się na ulicy z pięcioma osobami, w tym samym ciuchu 😛 hehehe

    piękny sweterek ! uwielbiam takie puchatki <3

    milego dnia 🙂
    Daria

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      właśnie dlatego napisałam o tych stereotypach 😉
      ciucholandy to raj dla poszukiwaczy 😉

    • Lilly Marlenne
      4 lata ago

      to Ty w Simple pracujesz! a ja myślałam, że w jakimś Croppie albo czymś ;P

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      jak to w Simple? 😀
      To ja źle przeczytałam komentarz Darii? Pogubiłam się!

  • Topshop, Ryłko, Promod, Adidas, 2xZara – się podliczyłam dziś. Nawet lecąc stereotypami nie mam pomysłu na konstruktywne wnioski 😉

    • Kasia Kwiecień
      4 lata ago

      Dlatego trzeba się obserwować przez dłuższy czas niż 1 dzień – minimum tydzień, a najlepiej to właściwie cały rok 😀
      Ja prowadzę tabelkę na najbliższy tydzień, więc postaram się do Was wrócić z wnioskami!

  • Ana looka
    4 lata ago

    mam swoje ulubione marki ale kupując coś nigdy nie patrzę na metkę a jedynie na samą rzecz. Krój, kolor, wykonanie. To dla mnie warunek tego, czy coś kupię czy nie. No i jak dla mnie absolutny hicior czyli wszelkie "no name'y", które często niczym nie ustępują ciuchom z sieciówek a kosztują duuużo mniej 🙂

Odpowiedź