Jesienny kolor
Witajcie!
Dziś rzecz o kolorach. Jesień jak wiecie nie musi być szara i smutna, warto dorzucić do stroju jakiś barwny element. Pogoda od razu staje się bardziej znośna 😉 Nie chodzi tu oczywiście o zakładanie na siebie tęczowego koszmarku, a raczej dodanie ‚smaczku’. Choć bardziej odważnym polecam i jesienią grę kolorami! Tym z Was którzy nie wiedzą jak je ze sobą ‚ugryźć’, radzę postawić na jeden odcień np. głęboki granat czy czerwień bądź super optymistyczną musztardkę 😉 Jeśli nie lubicie mocnych barw to może chociaż wybierzecie dodatki? A jest ich na prawdę mnóstwo! Od cudownych kapeluszy, czapek, beretów, przeróżnych szali, szaliczków, rękawiczek, po zaskakującą biżuterię czy rajstopy. Jednym słowem – ta jesień jest bogata! Moją uwagę szczególnie zwróciły dodatki w H&M (dobra cena, duży wybór!), Mohito (jak zawsze kobieco, delikatnie), River Island (chyba najciekawsze wzory, ale ceny zwalają z nóg 😉 ), Reserved (piękne kolory! także pastele). Na kolorowe buty chyba bym się nie zdecydowała z racji tego, że ciężko byłoby mi je połączyć z tym co mam w szafie (kompletny miszmasz!), ale jeśli czyjaś garderoba nie obfituje w przekrój całej palety barw i wzorów to właśnie buty mogą stanowić świetne uzupełnienie stroju!
Czas na przykłady – najpierw kilka poszczególnych elementów:
I kilka przykładowych zestawów:
Na koniec praktyczny poradnik, czyli co według mnie z czym pasuje:
Czerwień – klasycznie z szarościami i czernią,
z granatowym (byleby nie wyszło marynarsko 😉 ),
ekstrawagancko ze śliwkowym,
bliżej natury – z brązem,
Musztardowy – klasyka zawsze ta sama i bezpieczna – szarości, czerń,
brązy! Niby typowe, ale jakże wdzięczne zestawienie,
zaryzykowałabym też z odcieniami oliwkowymi i bordo,
Turkusowy – w odpowiedniej ilości z granatem,
w wersji klasycznej raczej z szarościami niż czernią,
z liliowym odcieniem fioletu,
Zieleń – jesienią zazwyczaj ta ‚butelkowa’: klasyka – czerń, ciemny szary,
śliwka! zdecydowany hit!
połączyłam też raz z głębokimi odcieniami pomarańczowo-różowego, efekt był dobry!
Amarantowy – czerń i szary (byleby nie wyszła z tego jakaś dziunia!),
z fioletem ostrożnie, ale jeśli będą w podobnej tonacji (ciepłe razem, zimne razem)
czekoladowy odcień brązu,
Złotości i sreberka – z szarościami najbezpieczniej,
z bielą podkreślą jeszcze bardziej blask (ale znów trzeba uważać – grozi look dziuni!)
z czerwienią (byleby nie świąteczny skrzat!)
A jak już tak poruszamy temat kolorów, to chciałam Wam zwrócić uwagę także na praktyczny aspekt kolorowych zakupów teraz – z powodzeniem możemy te ciuchy czy dodatki wykorzystać wiosną! Więcej na ten temat w moim artykule:
Udanych eksperymentów! 🙂











