Szukając Vivian Maier
Zaraz po wyjściu z kina chciałam napisać dużo. Ale jak już zaczęłam rozmyślać, to stwierdziłam, że lepiej podzielić się z Wami kilkoma zdaniami, intrygującymi na tyle, żebyście zechcieli pójść obejrzeć „Szukając Vivian Maier”, ale i na tyle niejasnymi, żebyście mogli odkrywać tę postać, tak jak i ja.
Historia urodzonej w 1926 roku, tajemniczej niani, nie rozstającej się z aparatem fotograficznym przez kilkadziesiąt lat, opowiedziana przez młodego chłopaka, który na aukcji staroci kupił pudło ze zdjęciami przez nią wykonanymi. John Maloof mając tylko jej imię i nazwisko oraz tysiące zdjęć i kliszy, rozpoczął poszukiwania tożsamości artystki. Vivian Maier to postać niezwykła, pełna sprzeczności. Dopiero po jej śmierci, świat jak i ludzie jej bliscy, o ile można to tak ująć, dowiedzieli się kim była. A raczej kim wydaje się, że była. Nawet miejsce pochówku wybrano jej niezwykłe. Takie jak chciała. Bo żyła jak chciała. Wąwóz z polami, na których rosły poziomki.
Człowiek wielki może być skryty i odważny. Może być jednocześnie ekscentrykiem i wrażliwym na piękno, emocje, brzydotę samotnikiem wśród wielu ludzi, z którymi przez dłuższy czy krótszy czas żyje, tak codziennie – mieszka, rozmawia, spaceruje, pracuje. Przyjaźniąc się z kimś 20 lat możesz spostrzec, że nic o takiej osobie nie wiesz tak naprawdę. Magnetyzujące w tym filmie jest to, że nie tylko poznajemy kim jest Vivian Maier, ale i patrzymy jak osoby, które ją znały analizują relacje jakie ich łączyły. Jednocześnie same sobie coś uświadamiają.
A przede wszystkim nie można oderwać wzroku od ekranu z powodu zdjęć. Są niesamowite. Proste, naturalne, ale i bardzo wymowne. Choć jak się okazuje taka estetyka nie do każdego trafia. John Maloof zwrócił się do wielu instytucji z prośbą o pomoc przy przygotowaniu wystawy fotografii panny Maier, ale tak prężne organizacje jak MoMa oczywiście odmówiły. Niemniej jednak udało mu się nawiązać współpracę z ośrodkami kultury i innymi, trochę mniejszymi galeriami sztuki. A ludzie odwiedzający te wystawy oszaleli na punkcie szalonej Vivian.
Ja miałam okazję zobaczyć ten film przedpremierowo (dzięki Madzia!), a Wam polecam pędzić do kin już od 9 maja. Moim zdaniem warto.
Zdjęcia pochodzą ze strony: vivianmaier.com
Vivian używała głównie aparatu Rolleiflex.
P.S. Panna Maier to chyba prekursorka selfie 😉 Jest za to przynajmniej jedna podstawowa różnica między jej selfie, a tymi, które ludzie czynią sobie teraz. Vivian każdym takim zdjęciem zaskakiwała, tam był jakiś pomysł, gra z aparatem. Teraz to w dużej mierze mniej lub bardziej idiotycznie uśmiechające się gęby w windach lub z jęzorami bądź nowymi rzęsami i innymi dziubkami. Niestety brakuje w tym szaleństwie trochę ironii czy zabawy. Owszem zdarzają się takie selfie, ale to rzadkość.
W sumie to nieważne. Ważne, żeby zapoznać się z twórczością tej kobiety i jej skomplikowaną osobowością! Jeszcze raz podkreślę, że warto.
17 kwietnia 2014





yoschimoto
12 lat agoZachęciłaś mnie bardzo, koniecznie muszę obejrzeć ten film !!!
Kasia Kwiecień
12 lat agoSzczerze polecam!
Marzena Rak
12 lat agoCiekawa postac zdjecia sa wymowne. Zaciekawilas mnie tym filmem 🙂
Kasia Kwiecień
12 lat agoMoże uda Ci się obejrzeć 🙂
PiotrowskaPaulina
12 lat agoZdjęcia są genialne !
Kasia Kwiecień
12 lat agoJest ich więcej, jeszcze lepszych!
pomalujswiat
12 lat agoKasiu, fantastycznie że o Niej piszesz. Bardzo ciekawa postać, całkiem niedawno przeczytałam o niej artykuł w WO i byłam pod ogromnym wrażeniem. Kapitalna postać, jeszcze raz potwierdzająca zasadę, że Wielkimi Ludźmi są ci, którzy są sobą. Wielka pasja i wielka osobowość. Nie widziałam wielu jej zdjęć, ale te które są ogólnie dostępne – są świetne. Cieszę się, że film jest już w Polsce. Na pewno go zobaczę!!!! Pozdrawiam bardzo świątecznie.
Kasia Kwiecień
12 lat agoDziękuję! Kiedy byłam na pokazie filmu wiedziałam, że muszę się podzielić z czytelnikami swoimi odczuciami. Cieszę się, że i Ciebie zaciekawiła ta postać! Czasami osoby, które są skryte i nie rzucają się na piedestał sławy, kryją niesamowite talenty. Warto je doceniać. A to osobowość, której się nie zapomina.
Pozdrawiam najserdeczniej i przesyłam świąteczne uściski!
Rykoszetka
12 lat agoNo no no, muszę obejrzeć 🙂