Budowanie silnej marki na rynku mody to wyzwanie. Z chęcią Ci w nim pomogę!

Przeczytaj artykuły i zdobądź wiedzę Zobacz moje portfolio

W sieci sieciówki

komentarzy 19

  • Dla mnie polskie marki są bardzo ważne, dlatego tez kiedy tylko mam okazje- buty kupuje u naszych rodzimych sprzedawców. To samo tyczy się ubrań :)) ale powiem Ci, ze dzianinowa sukienka z Solar'a jest naprawdę ładna, ale ja kupiłam bardzo podobna w sh i to za jakie małe pieniądze 🙂

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      Cieszę się, że kiedy masz okazję to wspierasz polskich producentów 🙂 Pewnie, że podobne rzeczy można znaleźć w ciucholandach i wtedy to tylko z korzyścią dla nas!

  • Mo bloguje
    9 lat ago

    Hej, nominowałam Cię na swoim blogu do Liebster blogger award, taka o sobie zabawa 🙂

    Co do polskich sieciówek. Niektóre tylko kojarzą się, że są polskie, ale mają wyłącznie zagraniczny kapitał i wyłącznie zagraniczną produkcję (głównie w Chinach). Nawet Monnari przeszycia robi w Chinach ;(

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      A to racja. Właśnie wspomniałam, że Monnari z tą produkcją to jest podzielone na Polskę, Chiny i inne kraje. Może musi się w Polsce zmienić prawo, żeby takim firmom korzystniej było zatrudniać ludzi w produkcji w Polsce? Choć nie wiem czy to coś da…

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      i dzięki za nominację!

    • Mo bloguje
      9 lat ago

      Tak jak jedna z Czytelniczek wspomniała w komentarzu u mnie(który na razie czeka na moderację, więc tylko ja go widziałam), jedynym sensem takich "nominacji" jest możliwość polecenia innych blogów. I dlatego się na to zdecydowałam, bo zawsze jest szansa, że choć jedna osoba na nie wejdzie. Powodzenia z pytaniami, jeśli podejmiesz się odpowiedzi 🙂

      Co do prawa, produkcji zagranicznej, etc… Najgłupsze jest to, że wystarczy jeden szew zrobić w Polsce, żeby móc napisać sobie na metce "Made in Poland". Ba, nawet metki wystarczy wszyswać w Polsce. I tak naprawdę nigdy nie wiadomo ile ciucha było uszyte tutaj, ile tam. Dlatego ja nawet polskie sieciówki omijam i chodzę do młodych zdolnych po ciuchy, przynajmniej widzę, że to tu, w tym pokoju je uszyli, tymi, własnymi rękami 🙂

  • pomalujswiat
    9 lat ago

    Odpowiem wprost – mam ubrania z popularnych zagranicznych sieciówek /zwłaszcza z Zary i Promod/ które po paru sezonach używania wyglądają jak nowe, a rzeczy polskich marek , dokładnie tu przez Ciebie opisane, nie wytrzymały nawet jednego. Jakość tych rzeczy w najmniejszym stopniu nie odpowiadała ich wygórowanym cenom. Odrębną też sprawą był bezpardonowy sposób odrzucenia reklamacji. Mam wrażenie, że niektóre z tych firm stosują strategię marketingową polegającą na wyznaczaniu wysokich cen, w celu umacniania na rynku wizerunku tzw.polskiej "wyższej półki". Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci lepszego niż moje dotychczasowe doświadczenia w tej kwestii.

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      Wiesz powiem Ci, że jak 4 lata temu kupiłam torebkę w Zarze, czy sukienkę, to w na prawdę dobrym stanie mam ją do dziś (przy dość częstym użytkowaniu), ale… teraz większość rzeczy, które oferuje ta sieciówka niestety nie nadaje się do noszenia dłużej niż sezon. Choć też może zależy co się kupuje konkretnie i z jakiego materiału. Nie znoszę generalizacji, a tutaj w tym wpisie może trochę generalizuję, ale przedstawiam swoje ogólne odczucia i spostrzeżenia. A co do zawyżania cen – znane to jest marketingowi nie od dziś. Lepiej być marką za drogą niż zbyt tanią i dla każdego…
      Dziękuję za komentarz! Bardzo się cieszę, że mam taką czytelniczkę jak Ty!

    • pomalujswiat
      9 lat ago

      Miałam na myśli, że strategia marketingowa, o której piszemy jest właściwa dla bardzo znanych globalnych firm lub dla niszowych marek wyrobów luksusowych. Przyznasz, że żadna z polskich marek tak wielkiego światowego zasięgu jeszcze nie osiągnęła, aby stosować taką politykę cenową na naszym "podwórku".

  • Reptilia
    9 lat ago

    Zaintrygowało mnie to, będę musiała zaglądnąć następnym razem do ww. polskich sklepów :). Jeśli chodzi o niższe ceny a jakość materiałów, to świetnie to widać chociażby w przypadku sklepów obuwniczych, bo tak, te buty będą droższe niż np. w Deichmannie, ale kupując buty w Wojasie mam pewność, że to skóra naturalna i że nie jest to produkt, który rozleci mi się po jednym sezonie, a o ile na takie Ryłko nie każdego stać, to myślę, że lepiej kupić jedne, porządne buty z Lasockiego niż kilka par szajsowatych z marnej podróby skóry – cenowo wyjdzie na to samo, a z pewnością stopy będą się czuły lepiej w porządnie wykonanym obuwiu ;).

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      Na przykładzie butów właśnie bardzo jest te różnice widać. I muszę przyznać, ze jestem wyznawczynią zasady, że but musi być wygodny! innej opcji nie ma :))

  • Ana looka
    9 lat ago

    świetny post! No wysiliłaś się Kasiu i chylę czoła, bo dla właśnie TAKI post jest świadectwem zaangażowania i prawdziwego zamiłowania do mody. ojjj poprawiłaś mi humor na dobre 🙂 a co do tematu, ja jestem z grupy klientów pod nr 3, czyli robiących zakupy gł w sieciówkach przy czym u mnie dodatkowo jeszcze działa czynnik ekonomiczny czyli raczej wybieram te tanie. U mnie nie ma znaczenia czy jest to polska czy zagraniczna firma. Liczy się ciekawy ciuch i cena. reszta to bardzo daleki, "drugi plan".
    ps. większość z nas nie orientuje się do końca co jest firmą polską a co nie – swoją drogą to ciekawe 🙂

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      Dzięki bardzo! Fajnie, że wzięłaś głos w tej naszej internetowej dyskusji :))
      Bardzo trudno tak na prawdę jest wskazać tak całkowicie polskie marki. Tak jak Monika napisała powyżej, często firma niby polska, a kapitał zagraniczny. I bądź tu konsumencie mądry!

    • In blue jeans
      9 lat ago

      Kasia, uwielbiam Cię! Przeczytałam od deski do deski, naprawdę świetnie napisane. Z racji późnej pory i tego, że mój mózg nie wzniesie się teraz na wyżyny swojego funkcjonowania pozostaje mi zgodzić się z Anią, bo też zaliczam się do typu trzeciego i bić brawo, bo naprawdę się napracowałaś! 🙂

  • Maggie
    9 lat ago

    Dla mnie najważniejszy jest stosunek jakości do ceny. W sieciowkach czasem znajduję ubrania dobre gatunkowo, które służą mi przez lata. Natomiast skład ubrań z "wyższej polki" pozostawia czasami dużo do życzenia, a cena jest wygórowana. Czego staram się nie kupować w sieciowkach to buty. Opłaca się wydać więcej i kupić porządne, skórzane. Ostatnio również zaczynam mieć podobne zdanie na temat torebek.
    Pozdrawiam!

    • Kasia Kwiecień
      9 lat ago

      Dziękuję bardzo za komentarz! Dlatego też tutaj poruszyłam pokrótce temat materiałów. Warto sprawdzać metki i wiedzieć za co się płaci. Bo jak widzę np. w Simple piękną sukienkę, która kosztuje 700zł, a uszyta jest z poliestru to robi mi się wręcz słabo… marka marką, ale no ja się na to nabrać nie dam. I mam nadzieję, że co raz więcej konsumentów będzie świadomie wybierać produkty!

      p.s. przypomniała mi się anegdota – poszłam z przyjaciółką na zakupy, bo chciała kupić sobie skórzane botki na jesień. Weszłyśmy do Venezii, znalazła takie jakie jej się spodobały, kosztowały ponad 300zł. Coś ją jednak tknęło i zapytała ekspedientki czy to prawdziwa skóra. Jaka była odpowiedź? Że nie, sztuczna….

  • Panna Lila
    9 lat ago

    Fajny post. Trafnie zauważyłaś, że niewiele osób sprawdza metki w sklepie. Ja to robię zawsze kiedy mam wątpliwości z czego wykonana jest dana rzecz i ludzie dziwnie się patrzą na to, nie wspominając, że szukanie metek zwraca często uwagę zaniepokojonych ekspedientek. Ale wychodzę z założenia, że jeśli coś jest z poliestru czy akrylu to nawet szkoda mi czasu żeby to mierzyć. No i to taki mój jednoosobowy protest kiedy z oburzeniem na twarzy odkładam wzgardzony sztuczny ciuch;) Na ubranie z takich materiałów mogę się szarpnąć jedynie w lumpeksie i to i tak rzadko.
    A z takich tkaninowych ciekawostek to wiskoza jest fajną tkaniną. Wbrew chemicznej nazwie to też materiał pochodzenia celulozowego, bardzo dobrze nosi się latem:)

  • Camille Danielle
    9 lat ago

    Dziewczyno! Po raz kolejny napracowałaś się co nie miara przy notce. I po raz kolejny jest genialna. Z przyjemnością czyta się takie ciekawe rzeczy na temat nie tylko trendów funkcjonujących w modzie ale i o danych markach i ich produktach.
    Jeśli chodzi o sam temat , który poruszyłaś to ja ostatnio kupuję tylko polskie obuwie i nie jest to koniecznie Ryłko czy Lasocki. Jest masa fabryk obuwniczych mieszczących się w naszym kraju , których buty sprzedawane są w mniejszych butikach nie będących częścią wielkich galerii handlowych. Tym sposobem mam piękne skórzane, lakierowane baleriny produkcji polskiej za 150 zł czy też sandały na lato również skórzane za 100 zł ( przecenione z 250 ) również produkcji polskiej.
    Ostatnio zachwyciła mnie reklama kolekcji męskiej marki Bytom.. na poziomie zagranicznym.Polecam obejrzeć jeśli nie widziałaś. Nie zawsze co polskie oznacza coś złego.
    Co do zdjęć które tu umieściłaś, kolekcja Aryton jest przepiękna i ultrakobieca.

  • Wracanie uwagi na jakość przychodzi z wiekiem 😉 Ja już niestety łapię się we wspomniany przez Ciebie segment 30+ i zaczynam zwracać uwagę na materiały z jakich uszyte są rzeczy. niekoniecznie jestem jednak skłonna płacić ponad półtora tysiąca złotych za płaszcz z – bądź co bądź – sieciówki takiej jak Aryton. Limonkowy płaszcz jest nieziemsko piękny, ale cena z kosmosu. Dlatego często czekam na przeceny, co prawda na większość upatrzonych przeze mnie rzeczy już się nie załapię, ale zawsze coś porządnego uda mi się upolować. Powoli uczę się przedkładać jakość nad ilość, ale czasem niestety dostaję małpiego rozumu, szczególnie podczas zakupów na pewnym popularnym portalu aukcyjnym, ech… 😉

Odpowiedź